Ten protest się nie skończył!

Okupowanie sali plenarnej Sejmu nie miało już sensu. Po 27 dniach i nocach, 12 stycznia 2017r. postanowiliśmy zawiesić protest. Ustawa budżetowa przegłosowana przez PiS niezgodnie z prawem 16 grudnia trafiła do Senatu i 11 stycznia, również głosami PiS, została przyjęta bez poprawek. Budżet wyszedł więc z Parlamentu i nasz dalszy opór do niczego nie prowadził. Jedyną osobą, która mogła skutecznie zablokować nielegalnie uchwaloną ustawę był Prezydent Andrzej Duda. Apelowaliśmy, aby skierował ten wątpliwej jakości akt prawny do Trybunału Konstytucyjnego. Jedynie zaskarżenie prezydenta TK rozpatruje w pełnym składzie. Do wniosków innych osób wystarczy pięciu sędziów TK. Oczywiście nie posłuchał, czego byliśmy pewni. Prezydent po raz kolejny pokazał, że jest prezydentem PiS i ślepo podporządkowuje się decyzjom Jarosława Kaczyńskiego.

Skutki tego nieopatrznego ruchu rządzących tłumaczy Izabela Leszczyna (wiceminister finansów w rządzie Ewy Kopacz) http://izabelaleszczyna.natemat.pl/199279,o-pozytku-plynacym-z-nielegalnego-budzetu. Polecam.

Nie możemy zrozumieć, po co Prawu i Sprawiedliwości taki kłopot. Mając większość mogło przywrócić do pracy wykluczonego posła i w sposób transparentny przeprowadzić głosowania budżetu.

Wymiernym sukcesem naszego protestu jest powrót mediów do Sejmu, na razie na starych zasadach i bez ograniczeń. Okazało się, że centrum prasowe szumnie otwierane przez Marszałka Senatu, jest ciasną klitką i absolutnie nie stworzono godziwych warunków do swobodnej pracy dziennikarzy. Hasło #WolneMedia towarzyszyło nam przez ostatni miesiąc.

Złożyliśmy wniosek o odwołanie Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, którego skandaliczna decyzja o bezpodstawnym wykluczeniu z obrad posła Michała Szczerby rozpoczęła lawinę tych dramatycznych wydarzeń. Marszałek nie poradził sobie z właściwym prowadzeniem obrad i jesteśmy przekonani, że nie jest w stanie kontynuować swojej funkcji. Został usunięty w cień na trzy tygodnie, a w jego rolę próbował się wcielać marszałek Karczewski. Powrót był dość kuriozalny: otwarcie obrad, nie wiadomo którego z kolei posiedzenia, minuta ciszy za zmarłych i ogłoszenie dwóch przerw. Jesteśmy realistami i wiemy, że nasz wniosek upadnie, ale w niedalekiej przyszłości prezes Kaczyński sam wymieni marszałka.

Nasz protest pokazał, że wreszcie #ZjednoczonaOpozycja była w stanie przeciwstawić się zastraszaniu i kneblowaniu posłów opozycyjnych. Jeśli zostaniemy ukarani, to w poczuciu, że stanęliśmy w obronie prawa.

Wspierali nas Polacy, którzy ruszyli pod Sejm, którzy protestowali w całym kraju, działali na forach internetowych i w mediach niezależnych. Dziękujemy za wspólną walkę! Pamiętajmy, ten protest się nie skończył! Przybrał inne formy. A jeśli będzie trzeba, nie zawahamy się wrócić na mównicę. Wkrótce wspólnie z ZNP zaczynamy zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum oświatowym.

Dorota Rutkowska

_DSC0320

_DSC0377

_DSC0417